VI rowerowa impreza Klubu Inteligencji Katolickiej w Białymstoku

Informacja pobrana z bialystok.kik.opoka.org.pl – VI rowerowa impreza Klubu Inteligencji Katolickiej w Białymstoku

W dniach 19-20-21.06.2020 odbyła się VI rowerowa impreza Klubu Inteligencji Katolickiej w Białymstoku. Tym razem celem był Wigierski Park Narodowy i zaplanowane 2 noclegi w Wigrach, w cieniu pokamedulskiego zespołu klasztornego.

Miało nas być 10 osób ale w ostatniej chwili nie dojechała do nas Danusia. W pierwszym dniu pociągami do Augustowa wyruszyli: Teresa, Ela, Leszek, Artur, Sławek i Tadeusz, ze „starej” ekipy, i dołączyły do nas na 1 dzień dwie Agnieszki, które dobrze rokują na przyszłość. Zaplanowany pociąg do Augustowa nie mógł zabrać więcej niż 3 rowery, toteż pierwszym pojechały Agnieszki z Elą, w Augustowie do łączył do nich Wacek i zaplanowaliśmy spotkanie wszystkich w Studzienicznej. Pozostali, po wymianie biletów i dopłatach dojechaliśmy do Augustowa następnym pociągiem, pośpiesznym z dużym przedziałem rowerowym. Gdy dołączaliśmy do nich w Studzienicznej, kończyła się już tam Msza św w kaplicy na wyspie o godz. 12.00, w której uczestniczyli nasi „szczęściarze”. To już byliśmy wszyscy, po poznaniu z nowymi i pierwszym „popasie” ruszyliśmy przez Przewięź do Płaskiej. Na moście w Płaskiej witał nas Tadeusz, uczestnik naszych poprzednich rowerowych wyjazdów, który tam wypoczywał. Po drodze do Mikaszówki zatrzymaliśmy się przy śluzach w Paniewie, Wacek postawił wszystkim pyszne jagodzianki.

Z Mikaszówki udaliśmy się czerwonym szlakiem przez Strzelcowiznę do Głębokiego Brodu, na tym odcinku złapał nas deszcz ale byliśmy dobrze zabezpieczeni, więc sobie z tym poradziliśmy chociaż cieszyliśmy się że nie rozpętała burza z piorunami którą był słychać w oddali. Na szosie do Ogrodniki, zmieniliśmy we Frąckach trasę na Green Velo i jadąc najpierw nad Czarną Hańczą a później przez Studziany Las, Wysoki Most i Mikołajewo dotarliśmy do Wigier. W pierwszy dzień pokonaliśmy ok. 70km, nie licząc dojazdów do dworca w Białymstoku, bo tu każdy miał inny dystans. Zakwaterowani byliśmy w dwóch lokalizacjach co stanowiło pewien problem towarzyski. O 18.30 kto nie był wcześniej mogliśmy uczestniczyć we Mszy św. w kościele pokamedulskim w Wigrach.

W drugim dniu z rana ok. 9, siedmioro z nas – dwie Agnieszki odłączyły się bo obiecały powrót do domów w sobotę – wyruszyliśmy w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara na pętlę wokół jeziora Wigry przez Stary Folwark, Cimochowiznę i Sobolewo. Przepiękna natura, naturalne ścieżki bez betonów i asfaltów, czasem kładki nad bagnistym terenem, przez długi czas z widokiem na wieże wigierskiego klasztoru/kościoła.

W Gawrych Ruda chętni kąpali się w jeziorze, a w Bryzglu zatrzymaliśmy się na posiłek obiadowy, po który wyjazd się opóźnił o przeszło godzinę z powodu klika krotnego przejścia nad nami burzy z piorunami i ulewnym deszczem.

Nie przeszkodziło to nam w dotarciu do Wigier tak abyśmy mogli uczestniczyć w wieczornej – o godz.18.30 Mszy św. na którą dotarła też piesza pielgrzymka z Suwałk, która utrzymuje tą tradycję w trzecie soboty miesiąca. A wracając jeszcze do ostatniego tego dnia odcinka 5 osób pojechało z Bryzgla od Krusznika szosą przez Czerwony Krzyż i Mikołajewo a dwie (Wacek i Tadeusz) ścieżkami zielonego szlaku, nad jeziorem, z wieżą widokową po drodze. Razem tego dnia przejechaliśmy niespełna 50km. Wieczorem mieliśmy okazję na „Polaków rozmowy”, na różne tematy aktualne, z tym że najbardziej mi utkwił w pamięci wątek łatwiejszej dla nas ludzi akceptacji sprawiedliwości Bożej niż Jego Miłosierdzia….

Niedziela miała być rekreacyjna, do Suwałk blisko, niespełna 20km. Mieliśmy się po Mszy św pokręcić się po okolicy, pokąpać w Starym Folwarku i odjeżdżać o 17.30 pociągiem z Suwałk. Jednak doświadczenia z wyjazdu z Białegostoku, doprowadziły do wcześniejszego wyjazdu z Suwałk o godz. 13. W Wigrach większość uczestniczyła we Mszy św niedzielnej – Tadeusz pojechał na Mszę do Sejn na godz.10, przez co dorzucił ok 35km do tego dnia – a po niej sycąc się urokami okolicy pojechała do Suwałk. Po Mszy oddzielił się od nas Wacek, który pojechał do Augustowa. Spotkaliśmy się – 6 osób – na dworcu w Suwałkach i wyruszyliśmy do Białegostoku. Trzem z nas było tego za mało, toteż, Artur, Sławek i Tadeusz wysiedli w Sokółce aby przez Wierzchlesie, Sokołdę i Supraśl dokręcić trochę km. „Sejneńczyk” zaliczył więc tego dnia ok. 100km, może to trochę za dużo jak na niedzielę…… Sumarycznie… trzeba by oddzielnie dodawać … min. 140 km (mało co …) a max. 220km. To mniej ni ż rok temu ….
Z Bożą pomocą pokonaliśmy trudy wyprawy, pogoda była sprzyjająca, mogliśmy się nasycić urzekającymi krajobrazami.

Co będzie za rok, tegoroczni uczestnicy myśleli o Wilnie …., może się uda chociaż to byłaby trudniejsza wyprawa i trzeba by ją lepiej przygotować.
Tegoroczne plany dla jeżdżących rowerami to:

  • we wrześniu chciałoby się dochować tradycji ale nie wiadomo jak to będzie….
  1. w dniu pieszej pielgrzymki rodzin do Krypna której może nie być, my pojedziemy tam rowerami – a może niezależnie ….
  2. wyjazd do Jaworówki na uroczystość patriotyczną upamiętniającą wywózkę mieszkańców Jaworówki
  3. może … w Dniu Niepodległości 11.11 wyjazdu do Królowego Mostu na Górę Św. Jana


Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik