PRZYGOTOWANIE DO ZAWIERZENIA MARYI

Informacja pobrana z wszystkichswietych.archibial.pl – PRZYGOTOWANIE DO ZAWIERZENIA MARYI

PRZYGOTOWANIE

DO ZAWIERZENIA MARYI

1.   Rozważania na poszczególne dni:

http://centrumzawierzenia.jasnagora.pl/trzydziestodniowe-przygotowanie-do-oddania-matce-bozej/ 

2. Książka „O naśladowaniu Chrystusa”:

https://www.truechristianity.info/pl/books/o_nasladowaniu_chrystusa/o_nasladowaniu_chrystusa_content.php

3.  
Okres
I – Odrzucenie myślenia i postępowania niezgodnego z Ewangelią

Praca samowychowawcza
pierwszych dwunastu dni polega na wykryciu w sobie i odrzuceniu myślenia i
postępowania niezgodnego z Ewangelią. Zasady przeciw Ewangelii nie uczą grzechu
otwarcie, ale traktują go jako coś obojętnego i nie mającego żadnych
konsekwencji. W ciągu tych dni specjalnie walczymy z naszym samolubstwem,
staramy się być dobrzy dla każdego człowieka.

1. Myślenie
niezgodne z Ewangelią

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Myślenie i
postępowanie krańcowo różne od ewangelicznego ducha miłości Pismo św. nazywa
„mądrością świata”.

b) By poznać
mądrość Boga, myśl Bożą o istocie i wartości naszego życia, trzeba dobrze
poznać Ewangelię. W niej Chrystus mówi do nas i dla nas działa. Słowami i
przykładami uczy nas życia, wychowuje nas i prowadzi.

c) Czy posiadam
Ewangelię? Jak często ją czytam? Czy czytam ją z wiarą i miłością? Z
pragnieniem poznania Jezusa? Z pragnieniem zaczerpnięcia wskazówek do
kształtowania mojego życia na Jego podobieństwo?

d) Maryjo,
Matko moja, naucz mnie czytać i przeżywać Ewangelię z takim usposobieniem, z
jakim Ty przeżywałaś każdą chwilę życia Twojego Syna. Daj mi siłę upodobnić się
jak Ty do Jezusa Chrystusa.

Czytanie: A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga. J 6,69
Naśladowanie: ks. I, r. III O nauce prawdy; ks. IV, r. I Z jak wielką czcią należy przyjmować Chrystusa

2. Po co modlitwa

Modlitwa: Przyjdź Duchu Święty…

a) „Płacz i
modlitwa są jednakowo bezcelowe” – powie niewierzący. Skupienie jest dla wielu
tylko bezwładem, a modlitwa słabością i biernością. Bóg? Po co Go prosić?!
Człowiek jest dostatecznie silny. Niech się oprze na samym sobie. Po co szukać
pomocy u Boga?

b) Chrystusa,
Ten, który przyszedł odkupić cały świat, 30 lat życia spędził w ciszy i
milczeniu. Gdy wystąpił z publiczną działalnością, długie godziny, dni i noce
poświęcił na modlitwę, a przed każdym ze swych cudów modlił się do Ojca.

c) A jak ja
oceniam modlitwę? Czy staram się codziennie znaleźć chwilę, by serdecznie
porozmawiać z Bogiem? Jak często w ciągu dnia podnoszę moją myśl do Boga? Czy szukam
z Nim kontaktu w głębi mego serca – Jego żywej świątyni?

d) Maryjo,
całkowicie z Bogiem zjednoczona, naucz mnie poufałej i głębokiej rozmowy z
Bogiem. Niech potrafię mówić z Bogiem, dziękować Mu, przepraszać, prosić,
uwielbiać.

Czytanie: Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. (Mk 1,35)
Naśladowanie: ks. III, r. IX Wszystko należy odnosić do Boga jako do ostatecznego celu

3. Działanie czysto ludzkie

Modlitwa: Przyjdź Duchu Święty…

a) Bardzo
wielu docenia tylko zewnętrzną działalność, skuteczność pracy przypisuje
jedynie środkom ludzkim. Jeśli modlą się, to hałaśliwie, jeśli apostołują, to
wysilają się na nerwowe działania; według nich, to jedyny sposób zdobywania
dusz dla Boga.

b) Chrystus
nie uzależnia swego apostolstwa ani od bogactwa, ani od ludzkich zdolności.
Publiczne życie rozpoczął skupieniem na pustyni. Tym nas uczy wielkiej
mądrości: …beze Mnie (to znaczy bez Mojej pomocy) nic nie możecie uczynić (J
15,5). On sam działał jedynie „pełen Ducha Świętego” (Łk 4,1).

c) Czy szukam
własnego powodzenia, sukcesu, osobistego wpływu? Czy liczę jedynie na ludzkie
środki, czy raczej na łaskę Bożą? Czy polecam Bogu, jako Dawcy łask, tych
ludzi, dla których pracuję? Czy modlę się przed rozpoczęciem każdej czynności,
myślenia, mówienia? Czy opanowuję gorączkę czynu? Czy przywracam duszy spokój,
gdy zauważę, że jestem podniecony? Czy w czasie jakiegoś działania radzę się
Pana Boga? Czy pragnę tak jak Chrystus być we wszystkim prowadzony przez Ducha
Świętego? Czy jestem naiwnie przekonany o tym, że mój sposób myślenia jest
lepszy, moje działanie niezbędne?

d) Maryjo, Ty
byłaś przewodniczką i pomocą Apostołów. Spraw, abym zrozumiał, że moje
działanie jest tym owocniejsze dla zbawienia ludzi, im bardziej błagam o łaskę
i pomoc Bożą.

Czytanie: Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. J 15,5
Naśladowanie: ks. III, r. II Prawda mówi w głębi duszy bez zgiełku słów.

4. Obawa życia w cieniu

Modlitwa: Przyjdź Duchu Święty…

a) Nie znosimy
pracy bez rozgłosu, szarej roboty, drugiego miejsca. Tylko wtedy jesteśmy
zadowoleni, gdy inni uważają nas za pożytecznych, gdy mówią o nas, gdy chwalą
nasze osiągnięcia.

b) Jezus czyni
cuda, ale zabrania uzdrowionym mówić o sobie. „Ja nie szukam własnej chwały” (J
8,50). Prawie całe życie spędza na pogardzanej przez ówczesny świat pracy
fizycznej. Jest do tego stopnia znany, że ludzie mówią o Nim z pogardą: „Czyż
może być co dobrego z Nazaretu?” (J 1,46).

c) Czy ja, tak
jak Jezus, odczuwam wstręt do ludzkiej chwały? Czy odważam się unikać ściągania
na siebie pochwały? Czy nie próbuję przypomnieć innym tego, że nie zauważyli,
iż to właśnie ja uczyniłem coś dobrego? Czy zaznaczam delikatnie, że zapomniano
mi podziękować? Czy lubię mówić o sobie i o tym, co specjalnie odnosi się do mnie?
Czy przynajmniej od czasu do czasu wybieram dla siebie zajęcia gorsze,
nieznane, upokarzające, zostawiając dla innych pracę przyjemniejszą?

d) Maryjo,
stając się Matką Boga nazwałaś się Jego Służebnicą. Przez całe życie służyłaś
Bogu i ludziom. Pomóż mi zrozumieć, jak miłe jest Jezusowi moje dobrowolne
uniżenie się.

Czytanie: Mt 6,1-7
Naśladowanie: ks. I, r. VII O unikaniu próżnej nadziei i wyniosłości

5.
Nieopanowane używanie

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Uciekamy od
cierpienia, od wszystkiego co krępuje, co się nam sprzeciwia. Stale narzekamy.
Chcemy urządzić swoje życie pod kątem maksymalnego dobrobytu i wygody, bez
cienia umartwień. Nie jesteśmy zahartowani przez wysiłek, gdy z byle powodu
unikamy najmniejszego trudu.

b) Jezus
chciał urodzić się w stajni, leżeć w żłobie, pracować w pocie czoła, umrzeć na
krzyżu, nigdy się nie skarżył. Powiedział: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech
się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt
16,24).

c) Jak ja
zapatruję się na cierpienie? Czy uważam je za zadośćuczynienie? Za
zadośćuczynienie za moje grzechy i za wynagrodzenie za grzeszników? Za coraz
większe upodobnienie się do Pana Jezusa? Czy staram się zawsze uciekać od
cierpienia? Czy też, jeśli mnie spotka, potrafię je przyjąć ze spokojem,
cierpliwie, bez narzekania? Czy posiadam ducha ofiary, to znaczy czy chętnie
korzystam z okazji, by choć trochę zmusić się do czegoś, czego nie lubię, co mi
trudno przychodzi? A może szukam czasem okazji do tego? Czy można żyć po chrześcijańsku
bez dobrowolnych ofiar? Czy zastanawiam się nad Męką Pana Jezusa? Czy staram
się zrozumieć, że można cieszyć się z cierpienia dla Chrystusa?

d) Maryjo, z miłości dla nas stałaś się Matką Bolesną; spraw, abym razem z Tobą przyłączył się do cierpienia Chrystusa Ukrzyżowanego. Odbij w mojej duszy ślady Jego ran.
Czytanie: Mt 26,36-27,60
Naśladowanie: ks. II, r. XII O królewskiej drodze krzyża

6. Spryt życiowy

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Świat ceni
ludzi pewnych siebie, którzy wybrną z każdego kłopotu, nie przebierając w
środkach, którzy potrafią mydlić oczy, sprytnie wywinąć się z każdej przykrej
sytuacji, którzy wszystkim co czynią, nadają piękne pozory i umiejętnie tuszują
swoje pomyłki i błędy.

b) Chrystus w
ten sposób nie myślał. Zwalczał fałsz faryzeuszów. Powiedział: „Bądźcie więc
roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10,16). Chciał, by jego
uczniowie stawali się podobni do małych dzieci, które są czyste i proste, bez
udawania.

c) A ja co
sobie cenię? – Prawość czy wykręty, które zapewniają mi przejściowy sukces? Czy
w głębi serca nie odczuwam zazdrości w stosunku do tych, którym się to udaje?
Czy nie okazuję im podziwu? Czy wolę wszelkie porażki, niż najcenniejsze
kłamstwo? Czy godzę się na upokorzenia, byle nie kłamać? Czy usiłuję być prawym
w głębi swego serca, w swoim myśleniu? Czy można do mnie mieć zaufanie, do tego
co czynię, do tego co mówię?

d) Matko
Niepokalana, prawość Twej duszy zachwyca Boga. Daj, by moje serce było jak
serce dziecka: czyste i prawe.

Czytanie: Mt 6,14-34
Naśladowanie: ks. II r. IV O czystym sercu i prostej intencji

7.
Nienawiść i zemsta

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Niektórzy
mają zasadę: „oko za oko, ząb za ząb”. Taki człowiek nie przepuści najmniejszej
urazy. Za wszystko mści się, wszystkim się posłuży: kpiną, obmową,
oszczerstwem.

b) Pan Jezus,
Miłość Uwielbiona, uczy nas przebaczać winy. Chce, byśmy się modlili za
największych nieprzyjaciół. Sam umarł dla zbawienia człowieka, który przez swój
grzech był wrogiem Boga, jego osobistym wrogiem. Prosił Ojca o litość dla swych
katów: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34).

c) Może i ja
mam osobistych wrogów lub antypatie? Jakie mam uczucia do osób, które mnie
obraziły? Czy przebaczam im w głębi serca? Czy powstrzymuję, czy zapominam, a
przynajmniej staram się zapomnieć wszystkie przykrości, jakie mi wyrządzili?
Czy staram się usprawiedliwić ich postępowanie? Czy zastanawiałem się nad tym,
że może oni raczej mają mi coś do przebaczenia? Czy unikam mówienia o nich,
skoro nie mam odwagi ukryć ich błędów? Czy próbuję niekiedy mówić o nich
dobrze? Czy jestem gotowy wyświadczyć im jakąś przysługę?

d) Matko Boża,
Twoja miłość przebaczyła ludziom, którzy nienawidzili Twego Syna i
usprawiedliwiała tchórzostwo Apostołów. Pomóż mi mieć miłość wyrozumiałą i
wielkoduszną w stosunku do każdego brata. Naucz mnie mówić całym sercem:
„Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.

Czytanie: Mt 7,1-12
Naśladowanie: ks. I, r. 14 O unikaniu pochopnego sądzenia; r. 15 O uczynkach pochodzących z miłości; r. 16. O znoszeniu cudzych wad

8. Pycha i
ambicja

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Raczej być
pierwszym na wsi, niż drugim w Rzymie – mówił z pychą pewien ksiądz. Wielu po
nim powiedziało podobne słowa, podyktowane ambicją i nienasyconą żądzą władzy,
drzemiącą w każdym ludzkim sercu.

b) Pan Jezus
nigdy się nie narzuca. Powiedział: „… uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i
pokorny sercem” (Mt 11,29). Tylko za tę cenę obiecuje nam pokój wewnętrzny i
zadowolenie. Powiedział jeszcze: „Lecz kto by między wami chciał się stać
wielkim, niech będzie sługą waszym.” (Mk 10,43).

c) A ja? Czy
lubię stale rządzić? Narzucać swoją wolę, o wszystkim decydować na terenie
mojej pracy, w domu? Czy potrafię ustąpić, by inni mieli przyjemność
zorganizowania pracy czy zabawy? Czy potrafię zamilknąć w czasie dyskusji,
nawet kiedy mam rację, skoro nie chodzi o coś ważnego, rezygnując z osobistego
tryumfu, aby nie było kłótni? Gdy chodzi o prawdę albo miłość, mam obowiązek
nie ustępować, ale czy w takim wypadku zdobywam się na łagodność, aby prawda
była powiedziana w miłości? Jak przyjmuję sprzeciw, czy spokojnie, bez gniewu,
czy nie chowam w sercu urazy do moich przeciwników? Czy potrafię się przyznać
do pomyłki? Czy nie wysuwam się na pierwsze miejsce nawet w usługiwaniu innym?
(Czynimy to bowiem czasem z próżności, by nas inni zauważyli).

d) Maryjo, w
Ewangelii mamy o Tobie zaledwie kilka zdań, ale wszystkie mówią o Twojej uległości
i słodyczy. Ukształtuj we mnie ducha pokory i łagodności, aby chociaż trochę
moje serce było podobne do Serca Twojego Syna.

Czytanie: Łk 23,3-32 i Mt 23,1-12
Naśladowanie: ks. I, r. II O pokornym mniemaniu o sobie

9. Wzgląd
na opinię

Modlitwa: Przyjdź
Duchu Święty…

a) Jesteśmy
jakby sparaliżowani przez wzgląd na ludzi. Boimy się opinii kolegów, znajomych;
na jedno słowo, ruch, czy ironiczny uśmiech, wycofujemy się ze swoich
przekonań.

b) Jezus nie
bał się faryzeuszów, ani tym bardziej ich krytyki czy pogróżek. Obronił
Magdalenę przed Szymonem, jawnogrzesznicę przed ukamienowaniem. Powiedział do
nas: „Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim
Ojcem, który jest w niebie” (Mt 10,33). Apostołom zapowiedział prześladowanie,
ale umocnił ich zapewnieniem: „Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę:
Jam zwyciężył świat” (J 16,33).

c) Jak jest
moja postawa wobec sądów ludzkich? Czy wyłącznie nimi kieruję się w moim
postępowaniu? Czy postępuję w duchu zasad chrześcijańskich, bez względu na to,
co ludzie powiedzą? Czy głównym motywem mojego postępowania jest zawsze mój
obowiązek, wola Boża – czy może strach przed kolegą, jego złośliwym uśmiechem?
Czy nie opuszczam obowiązków stanu, moich praktyk religijnych z obawy przed kpinami?
Czy jestem prawdziwie dumny z Jezusa Chrystusa, z mojej wiary, z mojego Chrztu?
Czy bez wstydu zaświadczam, że jestem chrześcijaninem?

d) Panno
Wierna, nie bałaś się iść za Jezusem w czasie Jego męki, gdy wszyscy Mu urągali
i poniewierali Go. Udziel mi Swojej miłości do Niego, miłości, która jest
mocniejsza niż śmierć.

Czytanie: Mt 10,19-35
Naśladowanie: ks. III, r. XXXVI O marności sądów ludzkich

10.
Lekceważenie i niedbalstwo

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Wielu wykonuje
niedbale każdą pracę, aby tylko jak najprędzej odpoczywać i bawić się. Ich
hasło: zdobyć jak najwięcej pieniędzy, przy jak najmniejszym wysiłku. Nie dbają
oni o uczciwe wykonywanie obowiązku.

b) O
Chrystusie można powiedzieć, że przeszedł przez życie wszystko dobrze czyniąc.
„Oto idę, abym spełniał wolę Twoją” (Hbr 10,9). Wypełnił aż do ostatniej kropli
krwi swój obowiązek Odkupiciela. Ukochał nas do końca w sposób najdoskonalszy.

c) Jak ja
zapatruję się na moje codzienne zajęcia? Czy nie uważam ich za pańszczyznę, od
której trzeba się uwolnić jak najprędzej, obojętnie w jaki sposób? Czy są one
dla mnie wyrazem woli Bożej? Czy chodzi mi o to, by je wypełnić jak najlepiej,
jak najsumienniej? Czy łączę moją pracę z pracami Jezusa i Maryi? Czy myślę o
tym, że moja praca ofiarowana Bogu jest współpracą w Jego dziele stworzenia,
utrzymania świata i odkupienia ludzi? Czy składam Bogu w ofierze moją pracę i
przemieniam ją w ten sposób w modlitewny akt uwielbienia Boga? Czy trud
związany z pracą przyjmuję w duchu umartwienia, pokuty? Oddając się poważnie,
choć bez gorączki, moim zajęciom, czy zostawiam sobie tyle wolności ducha, aby
móc od czasu do czasu zwrócić serce ku Bogu?

d) Matko,
która wszystko czyniłaś dobrze, bo z największą miłością do Twego Syna i ludzi,
daj mi łaskę pracowania z Tobą, abym wszystko czynił z Tobą, abym wszystko
czynił jak najlepiej na chwałę Twego Boskiego Syna.

Czytanie: Mk 7,31-37
Naśladowanie: ks. I, r. XV O uczynkach pochodzących z miłości

11.
Samowola

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Taternicy
posłuszni swemu przewodnikowi przywiązują się do liny i szczęśliwie przebywają
trudną wspinaczkę. Zarozumiały turysta, który nikogo się nie radzi, wyrusza
sam, bez liny ochronnej, która krępowałaby jego swobodę, i naraża się na pewną
śmierć. Wielu jest wrogów jakiegokolwiek przymusu. Przez fałszywe pojęcie
niezależności strącają siebie samych w przepaść zmarnowanego życia.

b) Jezus,
posiadając jako Bóg najwyższą wolność i niezależność, przez całe życie na ziemi
dobrowolnie uzależniał się od ludzi. Był posłuszny Swojej Matce i swoim
oprawcom. Powiedział: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie
posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4,34).

c) Jakie jest
moje posłuszeństwo? Czy rozumiem co to jest posłuszeństwo chrześcijanina? Czy
tak dalece kocham swoją wolę, że usiłuję się wyzwolić od wszystkich nakazów, od
wszelkiego prawa? Czy chcę podporządkować się woli Bożej z miłości? Czy
zastanawiałem się nad tym, że Chrystus wyżej ceni posłuszeństwo niż ofiarę, że
przyszedł na świat nie po to, by rozkazywać, ale by służyć? Czy uważam
usamodzielnienie mojej woli za największe dobro?

d) Maryjo,
Chrystus kochał Cię bardziej za to, że zawsze byłaś poddana woli Bożej. Przez
Twoje posłuszeństwo ucz mnie we wszystkim być uległym Jego woli.

Czytanie: Mt 26,37-44
Naśladowanie: ks. III, r. XV Jak należy zachować się względem każdej rzeczy pożądanej i co o niej mówić

12. Kult
materii

Modlitwa:
Przyjdź Duchu Święty…

a) Rekordy we
wszystkich dziedzinach – oto co ludzi pasjonuje. Ważne są pieniądze i sukcesy.
Kto myśli o zdrowiu i o życiu swej duszy?

b) Chrystus ma
inną hierarchię wartości. „Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego
Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6,33). „Nie możecie służyć
Bogu i Mamonie” (Łk 16,13). Bożymi milionerami są rekordziści miłości bliźniego
i ofiary z siebie.

c) Co ja
praktycznie stawiam na pierwszym planie: moje ciało, czy duszę? Czy nie
przesadzam w trosce o ciało, może ze szkodą dla mojej duszy? Czy wyżej cenię
moje dobra wewnętrzne, tzn. łaskę, cnotę, czy też dobra zewnętrzne: pieniądze,
urodę? Czy jestem niewolnikiem moich trosk materialnych? Czy potrafię ocenić
pieniądz według jego słusznej wartości? Czy jestem gotowy ponieść raczej stratę
materialną i cierpienie fizyczne, niż popełnić grzech? Godząc się wielkodusznie
na straty materialne i cierpienia, czy potrafię z nich wyciągnąć korzyści
duchowe?

d) Maryjo, na
pierwszym miejscu pragnęłaś Królestwa Bożego, czyli panowania woli Bożej w
swoim sercu i sercach wszystkich ludzi. Naucz mnie stawić na pierwszym miejscu
to, co ma prawdziwą wartość, to, czego Chrystus uczy w Ewangelii.

Czytanie: Mt 6,24-34
Naśladowanie: ks. III r. LIII Łaski Bożej nie przyjmują ci, co mają ziemskie upodobania
Okres II – Poznanie siebie
Praca samowychowawcza dalszych sześciu dni polega na poznaniu samego siebie. Codziennie robimy pokorny rachunek sumienia, błagamy Matkę Bożą o światło poznania siebie i mówimy przy końcu: „Sam z siebie jestem zdolny do wszystkiego złego, ale spodziewam się wszystkiego po Twojej, Matko, dobroci”.

13.
Konieczność poznania siebie

Hymn: O,
Stworzycielu…

a) Aby poznać
moje powołanie życiowe, czyli zadanie jakie mi Bóg wyznaczył, drogę, jaką mam
iść ku Niemu, muszę najpierw poznać samego siebie, mój temperament, charakter,
moje możliwości fizyczne, umysłowe i duchowe. Jeśli ich nie poznam, narażam się
na marnowanie wartości, jakie mi dał Bóg.

b) Jezus i
Maryja są dla nas jak zwierciadło. Przyglądając się Im, poznajemy siebie. By
nam dopomóc w poznaniu siebie i pracy nad sobą, ustanowił Jezus Sakrament
Pokuty, gdzie kapłan w Jego imieniu staje się naszym ojcem, przyjacielem i
doradcą.

c) Czy jestem
przekonany o konieczności poznania siebie takim, jakim jestem, z moimi dobrymi
i złymi skłonnościami? Czy próbowałem sobie postawić ideał, który chcę w swoim
życiu osiągnąć? Czy odpowiada on moim możliwościom? Czy w pracy nad jego
osiągnięciem zużytkuję nawet słabą stronę mojego charakteru? Czy próbuję zdać
sobie sprawę z przyczyn, z intencji moich dobrych lub złych czynów, z upodobań,
lęków? Czy łapię na gorąco moje reakcje, by sobie uświadomić prawdziwe podłoże
mojego charakteru? Czy w tym celu wykorzystuję z wdzięcznością uwagi mego
otoczenia? A nawet wyśmiewanie się ze mnie? Czy znam przyczyny moich sukcesów –
dlaczego mi się coś udało? Czy umiem obiektywnie ocenić: czy mam lub nie mam
racji?

d) Maryjo,
naucz mnie sztuki poznania samego siebie. Chciałbym umieć Twoimi oczyma patrzeć
i oceniać siebie i zawsze iść za Twymi macierzyńskimi poleceniami i radami.

Czytanie: Łk 14,28-32
Naśladowanie: ks. II, r. V O zastanawianiu się nad sobą

14. Mój
sposób patrzenia na życie

Hymn: O
Stworzycielu…

a) Czy to
przypadek sprawił, że jestem właśnie tym, czym jestem w tej chwili? Na pewno
nie. Moja rodzina, środowisko w jakim jestem, okoliczności życia, moje zajęcia,
słowem moje życie zostało przewidziane przez Miłość Bożą.

b) Pan Jezus
znalazł się tak jak ja w obliczu swojego przeznaczenia. Powiedział: „Oto idę,
abym spełniał wolę Twoją” (Hbr 10,9). Dał pełne miłości przyzwolenie na swoje
życie.

c) Czy ja
reaguję na opatrznościowe zrządzenia Boże? Czy jestem niezadowolony,
zbuntowany, czy gotowy na przyjęcie woli Bożej takiej, jaka jest? Czy staram
się w zmieniających się okolicznościach mojego życia zobaczyć przejawy woli
Bożej? Czy widzę w nich dobroć i miłość do mnie? Czy staram się wytłumaczyć to
innym, którzy tylko narzekają? Czy naprawdę wierzę w opatrznościową opiekę
Bożego Ojcostwa nade mną? Czy świadczę o tym? Czy dostatecznie ufam Bogu w
próbach i przeciwnościach? Czy mam poczucie obowiązku? Czy jestem gotowy na
wszelkie ofiary, aby być wiernym swoim obowiązkom, by je sumiennie spełniać,
ponieważ Bóg nakazuje mi tę pracę i sposób jej wykonania? Czy jestem przekonany
o wielkiej wartości dobrze spełnionej pracy? Jej wartości ludzkiej i jej
wartości uświęcającej – Bożej? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że wszystko co
mnie odrywa od mego obowiązku stanu, który jest wolą Bożą, na pewno mnie
wykoleja i w gruncie rzeczy prowadzi do nieszczęścia?

d) Panno
Najwierniejsza, bądź przy mnie nieustannie i pomagaj mi starannie wykonywać
moje obowiązki, czyli wypełnić wolę Bożą w stosunku do mnie.

Czytanie: J 13,1-10
Naśladowanie: ks. III, r. XVII Wszelką troskę o siebie należy powierzyć Bogu

15. Mój
temperament

Hymn: O
Stworzycielu…

a) Każdy z nas
przynosi ze sobą swój temperament i swój własny charakter: ten zespół
fizjologiczny i moralny, który tworzy naszą osobowość, nasze „ja”.

b) Jezus i
Maryja mieli temperament i charakter doskonale zharmonizowany, podczas gdy nasz
wypaczony jest przez grzech pierworodny.

c) Czy
próbowałem poznać swój temperament? Czy jestem tak wytrwały i żarliwy, że nic
mnie nie zniechęci, jeżeli chcę dojść do postawionego celu? Czy przeciwnie,
jestem nieśmiały, zalękniony, lub obojętny? Czy cofam się przed
odpowiedzialnością, przed podjęciem decyzji? Czy jestem melancholijny,
marzycielski, nadmiernie wrażliwy, czy też wesoły, pobudliwy i zbyt nerwowy?

d) Czy jestem
energiczny i uparty, czy raczej bezwolny i kapryśny? Czy dbam o swoje wygody,
czy też nie żałuję wygód materialnych dla dobra sprawy, którą mam wykonać? Czy
chcę kochać, udowadniać moje przywiązanie i poświęcenie się dla tego, kogo
miłuję? Czy też egoistycznie zasklepiam się w sobie? Czy nie jestem skłonniejszy
do krytyki niż do działania? Czy jestem rozważny i roztropny, czy raczej
porywczy, bałaganiarski? Czy jestem sumienny? Czy rzeczywiście staram się być
moralnie coraz lepszy? Czy staram się być prawy w słowach? A w myślach i
czynach? Czy nie blaguję, nie chwalę się nawet z tego, czego powinienem się
wstydzić?

e) Matko
Niepokalana, piękna ponad wszelką miarę, dopomóż mi uporządkować moje życie w
równowadze prawdy i łaski.

Czytanie: J 1,19-27
Naśladowanie: ks. III, r. V Przedziwne skutki Bożej miłości

16. Duch
wodzostwa

Hymn: O
Stworzycielu…

a) Jeżeli
silny charakter usposabia mnie do wywierania rzeczywistego wpływu na moje
otoczenie, jest to bogactwo, za które będę odpowiadał przed Bogiem. Czy nie
chciał On we mnie zapalić ideału apostolskiego?

b) „Jeśli
chcesz” (Mt 19,21) – mówi do mnie Jezus. Czy chcesz upodobnić się do mnie, być
wodzem tak jak ja, pociągnąć wszystkich do Mnie? Lecz pamiętaj, że prawdziwym
wodzem byłem dopiero na Krzyżu.

c) Jaka będzie
moja odpowiedź na to wezwanie? Czy rozumiem, że otrzymane dary zobowiązują
mnie, że muszę je wykorzystać? Czy aż dotąd waham się z daniem odpowiedzi?
Dlaczego? Jeśli odpowiedziałem odmownie na pytanie Chrystusa, czy było to
tchórzostwo, czy strach przed wysiłkiem, czy miłość własna, czy obawa przed
nieuniknionymi upokorzeniami? Czy może lenistwo, bo ja tak bardzo lubię święty
spokój, czy może fałszywa pokora: „nie jestem godny”. Czy wprowadzam w życie
zasadę, że bez głębokiego życia wewnętrznego nie ma apostolstwa? Czy naprawdę
rozumiem, że być wodzem to nie znaczy rozkazywać, ale służyć innym, wszystkim –
za przykładem Jezusa? Czy jestem zdecydowany tak jak On iść na Kalwarię, to
znaczy przyjąć wszelkie upokorzenia i cierpienie, byle tylko pociągnąć dusze ku
Niemu.

d) Maryjo, daj
mi siłę zawsze wspaniałomyślnie odpowiadać „tak” na każde wezwanie mojego
Wodza. Tak, jak Ty, nie cofnąć się nigdy przed łaską wezwania i każdym Jego
rozkazem.

Czytanie: J 1,35-51
Naśladowanie: ks. III, r. VII O ukrywaniu łaski pod strażą pokory

17. Dobroć

Hymn: O
Stworzycielu…

a) Jeśli
jestem nieśmiały i łagodny, mam się stać pogodą i pokojem dla otoczenia –
„światłością”, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu.

b) „Jeśli
chcesz” (Mt 19,21) – mówi do mnie Jezus, możesz upodobnić się do Mnie, będziesz
promieniował pokojem i słodyczą mojego Serca.

c) Czy jestem
przekonany o tym, że mogę mieć wielki wpływ na moje otoczenie? Dobroć podbija
serca. Czy staram się być dobrym dla wszystkich? Czy staram się promieniować
pokojem, uspokajać niezgody? Czy staram się o prawdziwe miłosierdzie, które, z
miłości, usuwa cudze braki duchowe i materialne? Czy staram się o pogodę, która
ratuje ludzkie serca i usposabia je do dobra? Czy nie drzemię w wygodnym,
ciemnym, pospolitym zadowoleniu z siebie, w „błogim samouznaniu”? Czy nie staję
się egoistycznym centrum mojego otoczenia?

d) Matko
Najmilsza, Ty byłaś radością, światłem i pokojem dla wszystkich, spraw, abym przez
moją dobroć pomógł najbliższym do poznania dobroci i miłości Boga.

Czytanie: Łk 10,38-42
Naśladowanie: ks. III, r. III Słów Bożych należy słuchać z wiarą, a wielu ich nie docenia.

18. Oddanie
siebie

Hymn: O
Stworzycielu…

a) Jeśli chcę
kochać Chrystusa, jeżeli pragnę Mu służyć, jeżeli w codziennym życiu umiem
zapominać o sobie i poświęcać własne sprawy dla dobra innych, czy to nie
wskazuje, że Bóg wzywa mnie do złożenia ofiary z siebie, do zupełnego oddania
się Jezusowi?

b) „Jeśli
chcesz” (Mt 19,21) – mówi do mnie Jezus, możesz być tak jak Ja oddany
całkowicie Bogu i swym braciom. Jeśli chcesz, możesz iść za Mną bardzo blisko,
w zupełnym zjednoczeniu ze Mną.

c) Czy jestem
zdecydowany na każdej drodze, na jakiej mnie Bóg postawił, trzymać się tej jednej
zasady: Służyć i bezgranicznie kochać Boga i moich braci? Czy jestem
przekonany, że ta zasada jest najlepszym środkiem do mego szczęścia, do pełnego
rozwoju mojej osobowości, do mojego uświęcenia? Niezależnie od tego, jakie jest
moje powołanie życiowe, słyszę wezwanie Chrystusa do zjednoczenia się z Nim i
zupełnego oddania siebie na służbę braciom. Czy nie mam pokusy udawania, że
tego nie słyszę? Czy boję się usłyszeć, że mój największy Przyjaciel wzywa mnie
do Swojej służby? Czy boję się ofiary, jakiej Pan Jezus żąda od tych, których
zaprasza, aby byli Jego przyjaciółmi? Czy rozumiem, że taka ofiara jest
warunkiem pełnego rozwoju mojego życia i pomocy moim braciom?

d) Królowo
Apostołów, zupełnie oddana Bogu i ludziom, spraw, aby nigdy nie powiedział „nie”
na wezwanie Twojego Syna.

Czytanie:Łk 18,18-25
Naśladowanie: ks. III, r. X Kto umie zwyciężać ducha tego świata odczuje słodycz służby Bożej
Okres III – Maryja w moim życiu
W trzecim okresie pracy nad sobą poznaję lepiej, kim jest dla mnie Maryja. Jezus mówi do mnie: „Oto Matka twoja” (J 19,27) i pragnie, abym tak jak św. Jan wziął Ją do siebie. Pragnie, by czystość Jego Niepokalanej Matki stała się moją czystością. Jej pokorna mądrość – moją mądrością. Jej miłość do Boga i ludzi – moją miłością. Jej duchowa siła – moją siłą. Jej wierność – moją wiernością. Abym mógł, jak św. Ludwik powiedzieć: „Cały oddaje się Tobie Maryjo i biorę Ciebie za jedyne moje dobro”.

19. Moja
czystość

Hymn: O
Stworzycielu…

Różaniec św.:
Tajemnica Zwiastowania

a) Wyobrażamy
sobie, że jesteśmy w Lourdes, w grocie obok Bernadety i wraz z nią widzimy
„śliczną Panią”, która na nas patrzy i do nas się uśmiecha.

b)
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5,8).
Niepokalana patrzy na mnie. Widzi we mnie Boga.

c) Matko Boża,
oglądasz teraz Boga bez zasłony, ale gdy byłaś na ziemi, tak jak ja, już
widziałaś w sobie działanie Boże. Nie przypisywałaś sobie nic z tego, co było w
Tobie dziełem Boga. I tu było źródło Twojej pokory czyli prawdziwej mądrości:
znalazłaś prawdę o Sobie. Widziałaś też Boga w każdym człowieku, jak teraz
widzisz Go we mnie. Wielbisz we mnie obraz Boży, podobieństwo do Boga i miłości
Boga, którego jestem świątynią. Jest w Tobie niepokalana miłość, które nie
czuje wstrętu do nas, biednych grzeszników. Obejmujesz miłością wszystkie
stworzenia i podziwiasz plany Bożej Opatrzności, która kieruje mną, ludźmi i
światem.

d) Przyciągaj
mnie, Niepokalana Matko, codziennie bliżej ku Sobie i naucz mnie widzieć Boga
we wszystkim. Pomóż mi coraz lepiej rozpoznawać Go w sobie, w każdym bliźnim i
we wszystkich okolicznościach mojego życia. Pomóż mi walczyć o czyste serce,
które widzi nie tylko siebie i swoją przyjemność, wygodę czy korzyść. Pomóż mi
oddać się Bogu zupełnie i bez „ale”.

Czytanie: Łk 1,46-55

20. Moja
mądrość

Hymn: O
Stworzycielu…

Różaniec św.:
Tajemnica Nawiedzenia

a) Czy mam
radość nocnego wędrowca, który widzi jak niebo różowieje na wschodzie?

b) Ja też jestem
wędrowcem i nieraz wśród ciemnej nocy wołam z utęsknieniem: „Gwiazdo zaranna,
śliczna Jutrzenko…”

c) Matko Boga!
Jedyna z ludzi ukazałaś nam Boskie słońce miłości i mądrości – Jezusa
Chrystusa. Ty jedna byłaś z Nim w najściślejszej zażyłości i jedności. Poznałaś
Jego najskrytsze myśli, Jego upodobania i pragnienia. Jego bezgraniczną miłość
do ludzi. Któż lepiej od Ciebie może mnie w życiu poprowadzić, poradzić mi,
pokierować, wychować mnie według najpiękniejszego wzoru Twojego Syna.

d) Matko
Dobrej Rady, jesteś moją żywą Ewangelią, która uczy mnie życia Jezusa. Oddaję
się pod wpływ Twój. Zdaję się na Twoje macierzyńskie rady. Stolico Mądrości,
składam Ci moją dobrą wolę uległą i uważną, aby być Ci posłusznym bez
zastrzeżeń. Składam Ci cały mój rozum, abyś mnie uczyła prawdziwej mądrości.

Czytanie: J 2,1-5

21. Moja
miłość

Hymn: O
Stworzycielu…

Różaniec św.:
Tajemnica Narodzenia

a) Dzisiaj wchodzę
do groty Betlejemskiej. Klękam przed Dzieciątkiem, moim Bogiem. Patrzę na Niego
z miłością. Widzę Go w ramionach Jego Matki, która jest i moją Matką.

b) Czy można
kiedykolwiek spodziewać się podobnego szczęścia? Miłość do Jezusa tak
przepełnia Twoje Serce, Matko Boża, że ogrania także i mnie, biednego słabego
człowieka, splamionego grzechami.

c) Matko Boża,
czy jesteś moją przybraną Matką? Nie. Jesteś rzeczywistą i prawdziwą Matką
Łaski Bożej, czyli życia Bożego we mnie. Przez Ciebie Bóg dał mi łaskę
włączenia się w życie Chrystusa przy Chrzcie św. Swoim umęczonym Sercem, w
strasznych cierpieniach pod Krzyżem, i Ty urodziłaś mnie do nowego życia.
Poświęciłaś dla mnie Swego ukochanego Syna. Czyż to nie Ty mną kierujesz? Przez
Ciebie Bóg daje mi łaskę Komunii św. i przygotowuje mnie do niej. Ciało
Chrystusa, mojego Boga, jest z Ciebie, Maryjo. Ty też kształtujesz mnie i
wychowujesz za pośrednictwem łaski, którą dla mnie wypraszasz. Pocieszasz w
przykrościach. Dajesz mi siłę w walce z moimi wadami. Prowadzisz mnie do
Jezusa, ubierając w Swoje własne piękno. Dajesz mi Swoją własną miłość do
Jezusa i moich braci.

d) Matko
najlepsza, tak bardzo potrzebuję Twojej miłości. Przygarnij mnie do Siebie.
Oświeć mnie, abym zrozumiał, do jakiego stopnia Tobie wszystko zawdzięczam.
Chcę Cię gorąco kochać, bo wszystko, co tylko Bóg mi daje, daje mi przez
Ciebie.

Czytanie: J 17,25-26

22. Moja
siła

Hymn: O
Stworzycielu…

Różaniec św.:
Tajemnica Ofiarowania

a) Każdy z nas
jest podróżnikiem, który wraca do Ojczyzny, do domu Ojca.

b) Szukam
najlepszej i najpewniejszej drogi.

c) Ty, Matko
Boża, prowadzisz mnie najprostszą drogą. Idę, trzymając się twojej ręki. Droga
jest trudna i twarda, ale przy Tobie łatwiej jest porzucić towarzystwo
zbuntowanych namiętności, złych skłonności i miłości własnej. Cierpienie jest
mniej gorzkie przy Tobie, która tyle wycierpiałaś. Droga jest długa, ale z Tobą
razem idzie się szybciej i pokusa trudniej odciąga, bo ostrzegasz przed
zasadzkami i niebezpieczeństwami. Twoja miłość osładza męczącą codzienność.

d) Matko Boża,
co byś zrobiła teraz, tutaj, na moim miejscu? Jaką byłaby Twoja postawa, Twoja
reakcja wobec tej trudności, tej pokusy? Jakbyś się modliła, pracowała,
cierpiała? Wejdź Matko w moje życie, aby nim kierować tak, jak Swoim życiem.

Czytanie: Łk 8,19-21

23. Moja
wierność

Hymn: O
Stworzycielu…

Różaniec św.:
Tajemnica Znalezienia

a) Chrystus z
miłości do mnie chce, abym był we wszystkim zależnym od Matki Bożej jak On, gdy
był Dzieciątkiem w Jej łonie.

b) Chcę być
przez całe życie wiernym Chrystusowi, Jego Ewangelii, Jego Krzyżowi, Jego
Kościołowi, Jego zastępcom na ziemi, dlatego chcę być w każdej chwili uległy,
oddany i „zamknięty” w woli Matki Bożej.

c) Maryjo, w
Tobie jest bezmiar miłości, czyli świętości. Oddaję Ci dobrowolnie całego
siebie. Mimo moich niewierności błagam Cię, abyś mnie przyjęła i napełniła
Swoją miłością. Jezus będzie patrzył na mnie poprzez Twoją pokorę,
posłuszeństwo, gorącą miłość, bym nie oderwał się od Ciebie przez grzech.

d) Domie
Złoty, przepełniony Bogiem, oddaję się Tobie na zawsze, chowam się w Tobie, by
znaleźć wszystko. Chcę uczestniczyć w Twojej niezmiennej wierności dla Boga.
Tobie stanę się tak uległy, że będziesz mogła z całą swobodą działać, modlić
się, cierpieć i kochać we mnie. Czyń ze mną, co się Tobie podoba – na większą
chwałę Boga.

Czytanie: Mt 24,45-51

24. Moja
właścicielka

Hymn: O
Stworzycielu…

Różaniec św.:
Tajemnica Ukoronowania Najświętszej Maryi Panny

a) Jesteś właścicielką
wszystkich serc na ziemi. Jedni nazywają Cię Matką, drudzy swoją Ucieczką, ale
nikt kto Cię poznał nie może się oprzeć królewskiej dobroci i czułości Twojego
Serca.

b) Chciałbym
być Twoją własnością; chciałbym być, jak mówi św. ojciec Kolbe, Twoją rzeczą i
narzędziem.

c) Królowo
Polski, od tysiąca lat Twoje świątynie są chlubą naszych miast, a Twoje
kapliczki oświetlają nasze drogi. Czy nie pociągasz niezliczonych tłumów do
stolicy Twojej Miłości na Jasną Górę? Czy nie rozdajesz Twojej miłości w tylu
słynących cudami sanktuariach? Czy cały kraj i Naród nie jest Twoją własnością?
Królowo świata, wszyscy Aniołowie i Święci śpiewają Twoją chwałę. Jesteś
Królową samego Serca Bożego: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty przyozdobili
Cię największymi darami. Jesteś wszechmocą błagającą, której Bóg niczego nie
odmawia.

d)
Właścicielko moja, chcę być dla twojej miłości. Dla Ciebie są moje codzienne
wysiłki, prace i ofiary. Chcę sprawić, by Cię najbardziej kochano, oddawano Ci
swoje życie. Posługuj się mną, by większa była chwała Twoja i Twojego Syna w
moim sercu, w mojej Ojczyźnie i na całej ziemi.

Czytanie: Ap
12,1-17
Okres IV – Chrystus w moim życiu
Czy można kochać człowieka, którego się nie zna albo zna
bardzo mało. Nie dość kochamy Chrystusa, bo Go nie znamy prawie wcale. Nie
interesujemy się Nim. Prawie nikt nie szuka skwapliwie, jak św. Paweł,
wiadomości o Nim. A tymczasem wiedza o Chrystusie jest nam najbardziej
potrzebna, pożyteczna i niezbędna. Nauka o Nim jest pierwszą ze wszystkich nauk
na świecie i daje nam najwięcej wewnętrznego zadowolenia i radości. Jest
pierwszą, bo ma za przedmiot Miłość i Mądrość, pełnię Bóstwa i Człowieczeństwa.
Napełnia nas radością Ojca, który poznaje Syna i kocha Go w Trójcy
Przenajświętszej. Jest nam niezbędna, gdyż istotą życia jest, abyśmy poznali
Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa.

Gdy znamy wszystko oprócz Jezusa Chrystusa, to nie znamy nic, mówi św. Ludwik.

25. Bóg – Człowiek

Modlitwa św.
Augustyna: Jezu Chryste… Mądrości moja, Prostoto moja, Pokoju mój… Dlaczego
kochałem cokolwiek i pragnąłem poza Tobą? Dlaczego myślami nie byłem zawsze
przy Tobie? Już dość tego ociągania. Niechaj od tej chwili każde moje
pragnienie biegnie ku Tobie, niech się spieszy, niech prędko szuka i znajduje
Ciebie. Najsłodszy Jezu, bądź miłością, rozkoszą i zachwytem każdego człowieka
poświęconego Twojej chwale. Bądź wszystkim dla mojego serca. Niech serce moje
będzie ołtarzem, na którym płonie żywy ogień Twojej miłości. Nieustannie i
całkowicie mnie spalaj, aby w chwili śmierci nie było we mnie nic prócz
miłości. Amen.

a) Na początku
było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo (J 1,1).

b) Za św.
Janem uwielbiajmy Przedwieczne Słowo Ojca, Syna Maryi.

c)
Wszechmogący Synu, równy we wszystkim swemu Ojcu z miłości stałeś się Człowiekiem.
Jesteś odwieczny, a poddałeś się czasowi. Nieskończony a wyznaczyłeś Sobie
granice. Niezmierzony a stałeś się maleńki. Jesteś Słowem Boga a skazałeś się
na milczenie. To niepojęte arcydzieło Wszechmocy Bożej, ten cud pokory i
miłości, to właśnie Ty, Jezu Chryste. Św. Jan powiedział: To wam oznajmiamy, co
było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi
oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się.
Myśmy je widzieli, o nim świadczymy i głosimy wam życie wieczne, które było w
Ojcu, a nam zostało objawioneť (1 J 1,1-2). Oni widzieli Jego chwałę,
podziwiali Jego cuda, od zamiany wody na wino, aż do własnego zmartwychwstania.
Widzieli, jak zrealizował co do joty proroctwa. ŤWykonało sięť – powiedział na
Kalwarii. Słuchali Jego nauki mądrej, czystej i pięknej. Przemawiał, jak władzę
mający. Nikt dotąd nie mówił tak, jak On. Apostołowie zapisali Jego Boską
naukę. On chce, aby w Niego wierzyć; wierzyć w Jego miłość. Chce, by Mu
podporządkować własny sąd, własne zdanie, by Go kochać i tę miłość stawiać
ponad wszystkie uczucia, wszystkie ludzkie radości. Chce, by razem z Nim
oddawać życie za braci. I o dziwo, mimo żądanych ofiar, idą ku Niemu miliony
już od dwudziestu wieków. Z radością poświęcają Mu swoje życie młodzi, bogaci,
kochani przez ludzi.

d) Jezu, mówię
Ci wraz z Piotrem: ŤTyś jest Chrystus, Syn Boga żywegoť (Mt 16,16). Ty jesteś
moją Drogą, moją Prawdą, moim Życiem, moim Światłem. U Ciebie szukam sensu
życia. Do kogo pójdę? Ty masz słowa życia wiecznegoť (J 6,68). Ty jesteś moim
Ojcem, Przewodnikiem, Przyjacielem. Tylko Ty jeden godny jesteś tego, by iść za
Tobą i miłować Cię wiecznie. Oddaj mnie Twojej Matce, abym w każdej chwili, jak
Ona, kochał Cię i szedł za Tobą.

Czytanie: J 1,1–16
Naśladowanie: ks. II, r. VII O miłowaniu Jezusa nade wszystko

26. Cichy i
pokornego Serca

Modlitwa św.
Augustyna (jak wyżej)

a) Przyjdźcie
do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny
sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszychť (Mt 11,28-29).

b) Przyjdźcie
do Mnie…. a Ja was pokrzepię. W tych słowach jest bezgraniczna dobroć. Co to za
szczęście iść do Tego, który jest przyjacielem i radością dla naszych dusz. Iść
do Niego, gdy się jest zmęczonym, przygnębionym, cierpiącym niepokoje i
odpocząć. Kto może wyrazić delikatność Jego Serca?

c) Jezu, jakie
cnoty najbardziej kochasz? Powiedziałeś nam to sam: Uczcie się ode Mnie, bo
jestem cichy i pokorny Sercemť. Ukochałeś te dwie, tak nie rozumiane przez
ludzi, cnoty. Jesteś cichy i łagodny. Czyż prorok nie powiedział o Tobie: Nie
złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku (Iz 42,3)? Jesteś
Barankiem, który pozwolił bez oporu złożyć się na ofiarę. Byłeś pełen słodyczy,
gdy Cię znieważano i bito. (Pan Jezus powiedział do św. Gertrudy, że podczas
cierpień ukoronowania, gdy krew zalewała Mu oczy, otwierał je z wysiłkiem, aby
z czułością patrzeć na Swoich katów). Jesteś pokorny Jezu, dobierałeś sobie na
towarzyszy ludzi biednych i grzesznych. Nie szukałeś pierwszego miejsca i
kryłeś się, gdy tłumy chciały obwołać Cię królem. Zabraniałeś uzdrowionym
rozgłaszać Twoje Imię, i upokorzyłeś się aż do mycia nóg Swoim uczniom. A kto
był bardziej od Ciebie pogardzany i sponiewierany?

d) Jezu cichy
i pokornego Serca, przemień moje dumne i twarde serce. Przełam jego opory.
Niech zrozumiem i uznam moją nędzę, bo ta nędza jest powodem Twojej
współczującej miłości. Daj mi łaskę oddawania się najpokorniejszemu Sercu
Twojej Matki, abym ukochał pokorę i cichość.

Czytanie: J 13,1-17
Naśladowanie: ks. III, r. XIII O posłuszeństwie pokornego sługi na wzór Jezusa

27. Hostia
ofiarna

Modlitwa św.
Augustyna (jak wyżej)

a) Czyż
Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?ť (Łk 24,26).

b) Potrzebne
było, aby Chrystus cierpiał. Tak powiedziałeś. Dziwne to i sprzeczne z naszymi
pojęciami. Trzeba było, abyś cierpieniem wynagrodził za nasz grzech. Trzeba
było, abyś dokonał naszego odkupienia na Krzyżu. Na chwałę Ojca i dla wykupu
Twoich braci, niewolników grzechu, wybrałeś Krzyż z całą męką, jaką Ci sprawił.
Ukochałeś Go, to Twoje szaleństwo Krzyża…

c) Jezu,
jesteś Hostią złożoną w ofierze za mnie. Jako Dzieciątko leżysz w stajni. Młode
lata spędzasz w biedzie i ciężkiej pracy. Twoje publiczne życie napotyka na
sprzeciwy, oszczerstwa, pogardy. Cierpisz ze zmęczenia, upału, głodu. W
godzinie przez Ojca wyznaczonej spadają na Ciebie: udręka konania, ból
biczowania, ogołocenia i opuszczenia, najboleśniejsza męka Krzyża. Wszystko to
przewidziałeś na początku Twego życia. Krzyż nigdy cię nie opuszczał. A teraz,
Hostio Ofiarna, na ołtarzu nieustannie odnawiasz Swoją Ofiarę i pokazujesz Ojcu
otrzymane rany, aby wstawiać się za nimi. Chcę do Twej nieskończonej Ofiary
dodać także i moją. Jest mała sama w sobie, ale wielka w zjednoczeniu z Tobą,
ofiara mojego życia oddanego Tobie godzina za godziną.

d) Jezu, daj
mi zrozumieć Krzyż. Nie ma Jezusa bez Krzyża, nie ma Krzyża bez Jezusať.
Odnajduję Cię przy każdej ofierze. Każde cierpienie w połączeniu z Tobą zbawia
świat. Każda praca jest współpracą z Tobą. Całe życie jest życiem razem z Tobą.
Czy mógłbym patrzeć na Ciebie ubogiego, poniżonego i spracowanego dla mnie, a
jednocześnie godzić się na to, by być bogatym, uwielbianym i wolnym od
wszelkich przykrości? Daj mi przez Twoją Matkę łaskę współcierpienia i
współzbawienia z Tobą.

Czytanie:Mk 14,26 – 15,37
Naśladowanie: ks. IV, r. VIII O ofiarowaniu się Chrystusa na krzyżu i o oddaniu Jemu nas samych

28. Starszy
Brat

Modlitwa św.
Augustyna (j.w.)

a) Bóg Ojciec
pragnie, by ludzie stawali się na wzór obrazu Jego Syna, aby On był
pierworodnym między wielu barci (por. Rz 8,29).

b) Boże, Ty
znasz mnie od wieków. Od wieków chcesz, abym stał się podobnym do Twego
Boskiego Syna. Chrzest uczynił każdego z nas młodszym bratem i siostrą Jezusa,
jego rodzeństwem. Łączy mnie rodzinne pokrewieństwo z Bogiem. Już nie tylko
prawne, jak adoptowane dziecko, ale prawdziwe i rzeczywiste, bo żyję tym samym
życiem co Bóg. Twoje życie Boże jest we mnie. Jestem przez mojego Brata
Chrystusa synem Bożym. Jaśniejące w Chrystusie życie Boże zaczyna we mnie
również jaśnieć przez moje dobre uczynki, przez dobroć i miłość do ludzi.

c) Włączyłeś
mnie w Twoje życie, Synu Ojca, mój Bracie. Obmyłeś mnie Swoją Krwią. Jestem,
można powiedzieć, Ťprzyobleczony w Ciebieť. To Ty otwierasz mi dostęp do Twego
Ojca. Ojciec widzi mnie w Tobie i przyjmuje mnie za Swojego Syna. Okryty twoją
łaską, należę do wielkiej Rodziny Bożej, do Kościoła. Jestem najrealniej
zespolony ze wszystkimi ludźmi, mymi braćmi, ponieważ w nich, jak i we mnie,
płynie to samo życie. Twoje życie Chryste, Twoje życie we mnie, tak jak każde
życie, podlega prawom wzrostu i rozwoju. Jeżeli staram się być wierny Twojemu
prawu, wtedy każdego dnia zwiększa się moje podobieństwo do Ciebie, rozwija się
we mnie Twoja dobroć, czystość, pokora, miłość, czyli Twoje rysy.

d) Maryjo, w
Tobie Bóg stał się moim Bratem i dał mi Ciebie za Matkę, abyś mnie kształtowała
na Jego obraz i podobieństwo. Oddaję ci się bezgranicznie, abyś mnie zbliżyła,
złączyła, upodobniła do twego Syna.

Czytanie: J 15,1-17; Rz 8,9-18 i 26-39

29.
Najmiłosierniejszy

Modlitwa św.
Augustyna (j.w.)

a) Św.
Hieronim w czasie Bożego Narodzenia kontemplował Dzieciątko w żłóbku.
Hieronimie – odezwało się Dzieciątko – daj mi coś. Panie, weź moje serce. Daj
mi coś Hieronimie. Panie, czy chcesz moje życie?. Nie, daj mi coś innego. Ale
ja cały do Ciebie należę. Co chcesz abym Ci dał? Hieronimie, daj mi twoje
grzechy, abym ci je odpuścił.

b) Wybawić
nas, uwolnić od wszelkiego ciężaru naszych grzechów oto, czego chce Chrystus.
On jeden zna do końca naszą słabość i nędzę, tylko że my do końca w to nie
wierzymy. Nie rozumiemy przypowieści o synu marnotrawnym. Każdy z nas jest
niewiernym synem, a Jezus jest tym Ojcem, który na widok żałującego za swoje
winy zapomina o wszystkim. Czy rozumiemy Jego Miłosierdzie wobec niewiasty
cudzołożnej? ŤNikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! Rzekł do niej
Jezus: I Ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili już nie grzeszť (J
8,10-11). Czy rozumiemy Jego dobroć, gdy otwiera niebo dobremu łotrowi? I jaki
ból sprawia Mu nieufność i rozpacz Judasza?

c) Żeby móc mi
przebaczyć, Jezu, pragniesz, abym ufał Twojej miłości. Czy moim pierwszym
odruchem, po popełnieniu jakiegoś błędu, jest rzucenie się z całą pokorą i
ufnością w ramiona Jezusa? Czy potrafię pokornie przyznać się do winy,
przezwyciężając miłość własną? Czy potrafię, jak św. Piotr, przepraszać za
swoje grzechy? Czy może jest w moim zwracaniu się do Chrystusa pewne
zakłopotanie, które wyraża nieufność w Jego przebaczenie? Czy jestem zupełnie
przekonany o tym, że nie tyle grzech rani Jego Serce, ile moja nieufność? Czy
wiem, że Bóg nie pamięta moich grzechów i jedna rzecz jakiej dla mnie pragnie,
to moje szczęście i zjednoczenie z Nim.

d) Matko
Miłosierdzia, pomóż mi nigdy nie wątpić w bezgraniczną dobroć Twego Syna. Im
jestem słabszy, tym większą daj mi ufność, abym do razu, bez oglądania się,
biegł do Jego Najsłodszego Serca.

Czytanie: J 8,1-11; Łk 7,37-50; Mt 18,15-35
Naśladowanie: ks. III, r. XXX O wzywaniu pomocy Bożej i o ufności, że się łaskę boską odzyska

30. Sama
Miłość

Modlitwa św.
Augustyna (j.w.)

a) Jak Mnie
umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! (J 15,9),
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i
przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywaćť (J 14,23).

b) Ojcze nasz,
Ojcze mój, który jesteś w Niebie, kochasz mnie tą samą miłością, jaką kochasz
umiłowanego Syna, Świętego Świętych. Ty, Jezu, kochasz mnie tą samą miłością,
jaką otrzymujesz od Ojca. Tak, to jest możliwe i prawdziwe, bo jesteś miłością
i dla mnie dokonałeś szaleństwa miłości. Twoje Wcielenie to szaleństwo miłości.
Upokorzenie i bóle męki to szaleństwo miłości. Danie Siebie samego w
Eucharystii to szaleństwo miłości. Danie Twojej Matki Kościołowi to szaleństwo
miłości. Twoja obecność w Kościele, w każdym członku Twojego Mistycznego Ciała
to szaleństwo miłości do mnie. Kochasz w ten sposób każdego z nas. Ty mówisz:
ŤDzieci Moje, już was nie nazywam sługami, ale przyjaciółmi. Chociażby matka
zapomniała o dzieciach, Ja o was nigdy nie zapomnęť (por. J 15,15; Iz 49,15).

c) Miłość
Twoja nie skończyła się z Twoim życiem na ziemi. Otacza mnie i przenika, jest
uprzedzająca i całkowita. Dokonujesz cudu i przez Twoją miłość stale jesteś we
mnie. Jestem świątynią Trójcy Przenajświętszej, sanktuarium życia Bożego. Czy
zdawałem sobie sprawę z tego cudu? Czy próbowałem pamiętać o nim w ciągu dnia,
codziennie? Czy nie jest słuszne, abym budził w innych wdzięczność do Jezusa za
Jego miłość, za cud Jego obecności w każdym z nas?

d) Jezu, niech
przyjdzie Twoje Królestwo Miłości. Niech nastanie w moim sercu i w sercach
wszystkich ludzi. Ofiaruję się Twojej Matce, aby Jej miłość uzupełniła moją
nędzę i brak dobra. Daj mi, błagam Cię, przez Nią miłość ku Tobie i pragnienie
zapalenia innych Twoją miłością. Chcę żyć w Jej Macierzyńskiej niewoli miłości:
miłości do Ciebie, do Kościoła, do każdego człowieka.

Czytanie: J 3,1-21; J 4,7-26; 5,1-8.
Naśladowanie: ks. III, r. XXII O pamięci na liczne dobrodziejstwa Boże

4. AKT OFIAROWANIA SIĘ
W NIEWOLĘ MIŁOŚCI JEZUSOWI
CHRYSTUSOWI PRZEZ RĘCE MARYI

O odwieczna,
wcielona Mądrości! O najmilszy i czci najgodniejszy Jezu, prawdziwy Boże i
prawdziwy człowiecze. Synu Jednorodzony Ojca Przedwiecznego i Maryi, zawsze
Dziewicy! Oddaję Ci najgłębszą cześć w łonie i chwale Matki, w czasie Twego
wcielenia.

Dzięki Ci
składam, iżeś wyniszczył samego siebie, przyjmując postać sługi, by mnie
wybawić z okrutnej niewoli szatana. Chwalę Cię i uwielbiam, iżeś we wszystkim
poddać się raczył Maryi, Twej świętej Matce, aby mnie przez Nią wiernym Swym
niewolnikiem uczynić. Lecz niestety! W niewdzięczności i niewierności swej nie
dochowałem obietnic, które uroczyście złożyłem Tobie przy Chrzcie św. Nie
wypełniłem zobowiązań swoich; nie jestem godny zwać się dzieckiem lub
niewolnikiem Twoim, a ponieważ nie ma we mnie nic, co by nie zasługiwało na
Twój gniew, nie śmiem już sam zbliżyć się do Twego najświętszego i
najdostojniejszego Majestatu. Przeto uciekam się do wstawiennictwa i
miłosierdzia Twej Najświętszej Matki, którą mi dałeś jako Pośredniczkę u Siebie.
Za Jej możnym pośrednictwem spodziewam się wyjednać sobie u Ciebie skruchę i
przebaczenie grzechów, oraz prawdziwą mądrość i wytrwanie w niej.

Pozdrawiam Cię
więc, Dziewico Niepokalana, żywy Przybytku Bóstwa, w którym odwieczna, ukryta
Mądrość odbierać chce cześć i uwielbienie aniołów i ludzi. Pozdrawiam Cię,
Królowo nieba i ziemi, której panowaniu – prócz Boga – wszystko jest poddane.
Pozdrawiam Cię, Ucieczko grzeszników, której miłosierdzie nie zawiodło nikogo.
Wysłuchaj prośbę mą pełną gorącego pragnienia Boskiej mądrości, i przyjmij
śluby i ofiary, jakie Ci w pokorze składam.

Ja, N.,
grzesznik niewierny, odnawiam i zatwierdzam dzisiaj w obliczu Twoim śluby
Chrztu św. Wyrzekam się na zawsze szatana, jego pychy i dzieł jego, a oddaję
się całkowicie Jezusowi Chrystusowi. Mądrości wcielonej, by pójść za Nim,
niosąc swój krzyż po wszystkie dni życia. Bym zaś wierniejszy Mu był niż dotąd,
obieram Cię dziś, Maryjo, w obliczu całego dworu niebieskiego za swą Matkę i
Panią. Oddaję Ci i poświęcam, jako niewolnik Twój, ciało i duszę swą, dobra
wewnętrzne i zewnętrzne, a nawet wartość dobrych moich uczynków, zarówno
przeszłych, jak obecnych i przyszłych, pozostawiając Ci całkowite i zupełne
prawo rozporządzania mną i wszystkim bez wyjątku co do mnie należy, według
Twego upodobania, ku większej chwale Boga w czasie i wieczności. Przyjmij,
Panno łaskawa, tę drobną ofiarę z mego niewolnictwa dla uczczenia i
naśladowania owej uległości, jaką Mądrość odwieczna macierzyństwu Twemu okazać
raczyła; dla uczczenia władzy, jaką Oboje posiadacie nade mną, nikłym robakiem
i nędznym grzesznikiem, jako podziękowanie za przywileje, którymi Cię Trójca
Najświętsza łaskawie obdarzyła. Zapewniam, że odtąd, jako prawdziwy Twój
niewolnik, chcę szukać Twej chwały i Tobie we wszystkim być posłusznym. Matko
Przedziwna, przedstaw mnie Twemu drogiemu Synowi jako wiecznego niewolnika, aby
jako mnie przez Ciebie i odkupił, tak też przez Ciebie przyjąć mnie raczył.
Matko Miłosierdzia, udziel mi łaski prawdziwej mądrości Bożej i przyjmij mnie do
grona tych, których kochasz, których pouczasz, prowadzisz, żywisz i bronisz,
jak dzieci Swe i sługi. Dziewico Wierna, spraw, abym zawsze i we wszystkim był
tak doskonałym uczniem, naśladowcą i niewolnikiem Mądrości wcielonej, Jezusa
Chrystusa, Syna Twego; abym za Twym pośrednictwem i za Twoim przykładem doszedł
do pełni wieku Jego na ziemi i jego chwały w niebie. Amen.

Ks.
Marian Piątkowski, Konferencje wygłoszone dla Instytutu Prymasa Wyszyńskiego

Artykuł PRZYGOTOWANIE DO ZAWIERZENIA MARYI pochodzi z serwisu Parafia pw. Wszystkich Świętych Białystok.


Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik