KIK – rowerem do Zuzeli – październik 2021

Informacja pobrana z bialystok.kik.opoka.org.pl – KIK – rowerem do Zuzeli – październik 2021

W dniach 23-24.10.2021 w ramach 39-tych Dni Kultury Chrześcijańskiej, które w tym roku miały hasło „Prymas Wiary, Nadziei i Miłości” podjęliśmy się uczczenia pamięci kardynała Stefana Wyszyńskiego rowerowym wyjazdem do Zuzeli – miejsca Jego narodzin. Trochę obawialiśmy się jesiennej szarugi i krótkiego dnia, więc zaasekurowaliśmy się w ten sposób, że postanowiliśmy jechać pociągiem do Łap, a nawet dalej gdyby pogoda była mocno nie sprzyjająca.

Toteż do Łap, w sobotę dojechaliśmy pociągiem, i stamtąd ruszyliśmy przez Poświętne, Piekuty Nowe, Dąbrówkę Kościelną, Kuczyn, Ciechanowiec, Nur do Łęgu Nurskiego gdzie nocowaliśmy w nowo otwartym gospodarstwie agroturystycznym. Jechało nas czworo: Teresa, Wojtek, Wacek i Tadeusz. Na odcinku: pociąg do Łap i ok 10 km za Poświętne było nas nawet pięcioro bo spotkaliśmy Francuza, który co prawda nie przyjechał na naszą imprezę – ale ubogacił ją umiędzynarodowieniem – on podróżował przez Europę już trzeci miesiąc i jeszcze jechał do Grecji.

Droga była ciężka. Czasem chowaliśmy się przed deszczem na przydrożnych przystankach i jakoś nawet nie odczuwaliśmy zjazdów z pagórków bo droga była cały czas pod wiatr. Trwało to ok. 7 godzin.

Rano po śniadaniu ruszyliśmy do Zuzeli aby zdążyć na Mszę Św o godz. 9.
Podczas ogłoszeń wspomniano o naszym pielgrzymowaniu i obecności. Piękny kościół, w witrażach wiele wydarzeń z życia Prymasa, chrzcielnica przy której otrzymał chrzest i udział w życiu wiecznym.

Po Mszy lokalna przewodniczka opowiedziała o zuzelskim 0kresie życia Stefana Wyszyńskiego i oprowadziła po muzeum pamięci z początku XX wieku. Dojechał do nas Artur i dlatego pojawił się na zdjęciach z Zuzeli.

Ok. 10.30 wyruszyliśmy w drogę powrotną, tą samą trasą ale w odwrotnym kierunku. Musieliśmy ją pokonać szybciej, bo pociąg z Łap odjeżdżał ok. 16 jeśli chcieliśmy nie jechać po zmroku. Udało się. Pociąg z Łap do Białegostoku jedzie jednak dużo szybciej niż my moglibyśmy rowerami. I już na peronie uściski, podziękowania za towarzystwo, wspólny wysiłek, pożegnania …
Bogu dzięki. Oby jeszcze kiedyś wyruszyć ….


Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik