Otwieranie drzwi miłości, dialogu i pojednania

Informacja z: spotkaniamalzenskie.blogspot.com – Otwieranie drzwi miłości, dialogu i pojednania

Regina Mamczur: Organizujecie rekolekcje dialogu małżeńskiego. Czy są to spotkania osób, które się kochają ? Czy może szukają pojednania?

Ryszard: Wszystkie opcje są możliwe. Nie ma jednego wzorca.

Ania: Cel jest taki, by się spotkać i porozmawiać Przyjeżdżają pary, które przeżywają kryzys. Bycie razem jest dla nich szansą pojednania. Są też tacy, którzy chcą budować swą więź.


Małgorzata: Na co dzień jest tak mało czasu, żeby się zatrzymać, być ze sobą. Takie rekolekcje to dar. A: Wydaje się, że niewiele jest osób jedzie, bo jest tak kapitalnie, że małżeństwa chcą to pogłębić. Raczej  intuicyjnie czujemy, że trzeba w małżeństwie coś zrobić, zmienić, żeby było lepiej.  Jadą  na rekolekcje ludzie zwyczajni, codzienni. Spotykają się intymnie, rozmawiają o bieżących sprawach, ale każdy chce czegoś więcej, szuka czegoś. Pamiętam słowa homilii z naszego ślubu „Na pewno spotka was szarość codzienności i w niej trzeba się znaleźć”. Miałem w sobie wtedy bunt.  Szarość może zabić. Miłość próbuje szukać chwili, spełnienia: Ludzie przyjeżdżają, bo czują, że te rekolekcje mogą im coś dać. Młodzi chcą, by im było jeszcze lepiej. „Stare dobre małżeństwa” pragną, by stało się coś więcej. Są też tacy, którzy już są w separacji,, mieszkają osobno, przyjeżdżają i postanawiają do siebie wrócić.

Ryszard: Niektórzy jadą po wysłuchaniu świadectw uczestników rekolekcji podczas mszy. W trakcie dialogów  odkrywają na nowo siebie, swą miłość .

RM: Jaka jest formuła spotkań ?

Adam: Może na początek trochę historii. Wszystko zaczęło się w latach 70-tych. Początkowo miały być to spotkania dla małżonków chcących ożywić swą miłość. Z biegiem czasu krąg uczestników poszerzył się o małżeństwa, którym jest trudno.

Ania: Rekolekcje są miejscem spotkania osób kochających się niezależnie od tego, czy są blisko siebie, czy w tej chwili jest im trudno. Chcą być razem, bo wzywa ich miłość. 

Ryszard: Treść kolejnych rozmów pozwala na otwieranie przed samym sobą. Poznawanie najpierw samych siebie swych uczuć, pragnień, potrzeb, a potem poznawanie współmałżonka.

Ważne są zasady dialogu:
pierwszeństwo słuchania przed mówieniem.

pierwszeństwo rozumienia przed ocenianiem
pierwszństwo dzielenia się przed dyskutowaniem

RM: Co sprzyja dialogowi na rekolekcjach?

Adam: Klimat. Jesteśmy tylko razem, wyciszeni od zgiełku różnych spraw.  Nic nas nie odciąga. Pan Bóg jest tak blisko. Inni ludzie na rekolekcjach też mają swoje problemy, też wyrwali się z codzienności, by oczyścić ze śniedzi swą miłość. Na godzien uciekamy od tego, co rani.

Ania: Wszystko sprzyja; dobór pytań, osobne pokoje, bliskość kaplicy. Wszystko inspiruje.

RM: A kiedy nie ma dialogu?

Adam: Dobre pytanie. Najważniejsze jest słuchanie. Zamiast udowadniania racji, przekonywania.

Ania: Trzeba jednak o tym mówić, dać szansę drugiej osobie, by mogła nas zrozumieć

Ryszard: Ważne jest nie tylko to, co ktoś mówi, również to, co czuje, przeżywa, mowa ciała.

Ania: Przypominają mi się słowa cytowane przez Marka Pasiecznego z Krakowa:  „Tam, gdzie masz rację, nie rosną kwiaty’  

Małgorzata: Moje czucie nie jest  takie jak Adama. Zgodzić się na nie, to zgodzić się na jego racje.

Ryszard: Są i tacy, którzy mówią: „Ona, on słucha, a potem robi, co chce”.

Adam: A może nie słucha. Albo jeszcze nie wie czym jest miłość. Ja na całe życie zapamiętałem słowa Karola Wojtyły „Miłość nie jest przygodą. Ma smak całego człowieka. Nie może być chwilą. Wieczność przebiega przez nią (Przed sklepem jubilera)

RM: A jak jest u Was? Rekolekcje są dla Was dialogiem miłości, czy pojednania?

Małgorzata: I  jednym i drugim. Spotkania małżeńskie to czas budowania miłości, ale też zatrzymania i pojednania. Są jak otwieranie drzwi. Kolejne etapy są tak ułożone, by dotrzeć do pokładów uczuć, co sprzyja rozumieniu. Dzięki temu mogę poznać siebie. Nie chodzi o ocenę, ale o poznanie. Wcześniej nie mogłam pogodzić się ze swą złością, żalem, z tym, że nie atakują. Prowadza mnie tam, gdzie nie chcę. Dziś wiem, że są niezależne ode mnie i już. To jest pojednanie ze sobą, taka jaką jestem. Wtedy mogę się pojednać z kimś innym, z Adamem.

RM: Dlaczego organizujecie te rekolekcje?

Ryszard: Ania mnie ciągnie(śmiech)

Ania: Jest to duży wysiłek, czasem myślę sobie, że to jest ostatni raz. Ale tak dużo mogę zaczerpnąć dla siebie. Mobilizujące jest też to, czego doświadczamy, że ludzie zbliżają się do siebie, odnajdują wzajemnie. Mówią: Przyjechałam poślubić mego męża na nowo”

Ryszard: Drobne szczegóły – byli oficjalni, a teraz trzymają się za ręce, patrzą sobie w oczy. Albo wielkie sprawy – przyjechali z różnych miejsc  Polskie, a wracają, by mieszkać razem.

Małgorzata: Sami doświadczamy  błogosławieństwa rekolekcji. Gdy pojechaliśmy po raz pierwszy było tak, jakbyśmy dostali skrzydeł. Poczuliśmy, ze musimy się z tym podzielić ze wszystkimi . By wszyscy mogli doświadczyć ożywienia, nie, czegoś więcej –  piękna miłości.

Jest w czasie rekolekcji moment powrotu do czasu przed ślubem i zaraz po. Do decyzji  sakramentu , który jest gwarancją, że się uda, że się spełni, że na zawsze.

Adam: Świeżość miłość narzeczeństwa oddziela kosmiczna odległość od miłości, która jest dziś. To coś nieporównywalnego. Jest w niej tyle bogactwa, tyle szczęścia, łez, smutku. Zachwyt zakochania został wyszlifowany  przez szarość codzienności  w drogocenny klejnot dojrzałej wiernej miłości. W „pieczęć , na sercu, w pieczęć na ramieniu„.

RM:  Gdzie odbywają się rekolekcje?   

Małgorzata: Najpiękniejszym miejscem była Komańcza. Stary klasztor z niewielką ilością pokoi. Cisza totalna. Skrzypienie podłóg. Kaplica pamiętająca Stefana Wyszyńskiego, cichutkie siostry. Ale też był Dębowiec,z oknami na ogród i figurę Matki boskiej Płaczącej, Jarosław pełen ciszy i tajemnic, Niechobrz z cudownym obrazem.

Ryszard: Przede wszystkim  małżonkowie muszą czuć się tam swobodnie i intymnie

Ania: To sprzyja otwieraniu, szczerości

Adam: Miejsce nie jest najważniejsze, ale ma umożliwić dialog, stworzyć warunki.

RM: Słowo na zakończenie?

Ostatnia zasadą dialogu jest przebaczenie. Kiedyś jeden z uczestników zapytał: Kiedy będzie przebaczenie? Żaden z etapów rekolekcji nie mówi o nim, ale każdy z nich go dotyka. Przebaczenie jest zasada dialogu wieńczącą wszystko – wieńczącą słuchanie, rozumienie, dzielenie się.

Z Adamem i Małgorzatą Dudkami oraz Anną i Ryszardem Jurkami – organizatorami rekolekcji „Spotkań Małżeńskich” rozmawiała Regina Mamczur. Wywiad ukazał się w miesięczniku „Posłaniec”.
Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik