List Arcybiskupa Metropolity Tadeusza Wojdy do kapłanów i wiernych archidiecezji

Informacja pobrana z bialystok.oaza.pl/dk – List Arcybiskupa Metropolity Tadeusza Wojdy do kapłanów i wiernych archidiecezji

Abp Tadeusz Wojda1Czcigodni Bracia Kapłani, Drodzy Parafianie!

Nazajutrz po moich święceniach i ingresie do Archikatedry Białostockiej, jako nowy ordynariusz tejże Archidiecezji, pragnę skierować do całej Wspólnoty archidiecezjalnej słowo wdzięczności za życzliwość i wsparcie duchowe, jakiego doznałem od pierwszych chwil mojego pobytu na Ziemi Białostockiej.

O Waszej dobroci i życzliwości wspomniał mi już Ojciec Święty Franciszek, z którym miałem zaszczyt koncelebrować Mszę Świętą 26 maja, a następnie spotkać się osobiście. Na koniec spotkania, Papież udzielił szczególnego apostolskiego błogosławieństwa całej naszej Wspólnocie archidiecezjalnej, które z radością przekazuję każdemu z Was, osobom indywidualnym jak i wspólnotom parafialnym i zakonnym, ruchom religijnym i charyzmatycznym.

Do tego błogosławieństwa pragnę dołączyć również moje serdeczne pozdrowienia. Jako nowy pasterz Archidiecezji Białostockiej, przychodzę do tej Wspólnoty, aby kontynuować posługę Apostołów: głosić Dobrą Nowinę o zbawieniu, troszczyć się o rozbudzanie świętości wiernych, prowadzić ją ku Chrystusowi oraz pomnażać jej dobro duchowe i ludzkie. Jest to ta sama posługa, którą z umiłowaniem pełnił dotychczasowy Wasz Pasterz, Ksiądz Arcybiskup Edward Ozorowski, za którą z serca mu dziękuję. Słowa wdzięczności za posługę pasterską kieruję też do Arcybiskupa Seniora Stanisława Szymeckiego i Biskupa Henryka Ciereszko, biskupa pomocniczego naszej Archidiecezji, do wszystkich kapłanów, osób konsekrowanych i katechetów.

Na Ziemię Białostocką przychodzę ze słowami na ustach i w sercu: „Aby była głoszona Ewangelia”. Moim najgłębszym pragnieniem jest, abyśmy wszyscy głosili tę Ewangelię, abyśmy tę Ewangelię głosili razem: ja z Wami a Wy ze mną. To pragnienie wymaga głębszego uświadomienia sobie własnej roli w społeczeństwie i refleksji, jak dzielić się Ewangelią z innymi.

Chrześcijanin to świadek Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. By jednak stać się nim naprawdę i być nim w sposób autentyczny, trzeba z Jezusem pozostawać, być z Nim złączonym zarówno w chwilach pięknych, pełnych radości i pokoju, jak i w chwilach trudnych i bolesnych, kiedy dotyka nas cierpienie, kiedy upadamy i nie mamy sił, aby się podnieść, kiedy się wydaje, że wszystko się załamało w życiu. Czyż to nie wówczas nabierają wyjątkowego wydźwięku słowa Chrystusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28), albo „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Mt 9,12).

Jezus Chrystus jawi się w naszym codziennym życiu na tyle, na ile zbliżymy się do Niego i pozwolimy Mu wejść w nie i przeżywać w nas te same stany, które sami przeżywamy: On cierpi w nas i z nami, On też raduje się w nas i z nami! Kto zaś oddala się od Niego, pozostaje sam, pozbawia się Jego nieodzownej pomocy.

Pozostawanie z Jezusem i w Jezusie nie tylko nas uzdalnia i podtrzymuje w dobrej kondycji ludzkiej i duchowej, ale też otwiera nas na innych. Im bardziej zbliżamy się do Niego, tym bardziej zbliżamy się do innych, tym bardziej czujemy się posłani do innych, a tym samym stajemy się prawdziwym zaczynem dobra w społeczeństwie. Św. Paweł w Liście do Filipian (2,4) zachęca nas, abyśmy wzajemnie szukali dobra innych: wymiar ludzki chrześcijaństwa nie jest nigdy narcystyczny, nie szuka własnej satysfakcji, lecz jest zawsze gotowy wyjść ku innym. O wypracowanie takiej postawy chrześcijańskiego bycia prosi nas również papież Franciszek w adhortacji apostolskiej Evangelii Gaudium, kiedy mówi: „Dobro pragnie zawsze się udzielać. Wszelkie autentyczne doświadczenie prawdy i piękna dąży samo z siebie do swej ekspansji, a każda osoba przeżywająca głębokie wyzwolenie zyskuje większą wrażliwość wobec potrzeb innych ludzi. Dzielenie się dobrem sprawia, że ono się umacnia i rozwija. Dlatego, jeśli ktoś pragnie żyć godnie i w pełni, nie ma innej drogi, jak uznanie drugiego człowieka i szukanie jego dobra. Nie powinny więc nas dziwić niektóre wypowiedzi św. Pawła: «miłość Chrystusa przynagla nas» (2 Kor 5, 14); «Biada mi […], gdybym nie głosił Ewangelii!» (1 Kor 9, 16; EG 9).

A zatem, wsłuchując się w głos papieża Franciszka „Odzyskajmy i pogłębmy zapał, «słodką i pełną pociechy radość z ewangelizowania, nawet wtedy, kiedy trzeba zasiewać płacząc. […] Oby świat współczesny, poszukujący czy to w trwodze, czy w nadziei, przyjmował Ewangelię nie od jej głosicieli smutnych i zniechęconych, nie od niecierpliwych lub bojaźliwych, ale od sług Ewangelii, których życie jaśnieje zapałem, od tych, co pierwsi zaczerpnęli swą radość od Chrystusa»” (EG 10).

Tego zapału i tej radości wszystkim Wam z całego serca życzę! Zapewniam Was o wsparciu duchowym i gorąco Was proszę o modlitwę w mojej intencji, abyśmy wszyscy mogli być skutecznym narzędziem głoszenia Jezusa Chrystusa i Jego zbawczej łaski.

Wszystkim z serca udzielam pasterskiego błogosławieństwa.

+ Tadeusz Wojda SAC
Arcybiskup Metropolita Białostocki

Źródło


Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik