Gdy wrogiem są nasze własne dzieci…

Informacja z: www.swkrzysztofbialystok.pl – Gdy wrogiem są nasze własne dzieci…

Zachód przyzwyczaił się już do aborcji. Robi się ją, jak się to zgrabnie ujmuje, „na życzenie”. W obowiązującej nowomowie mamy „niechcianą ciążę” i „poddajemy się aborcji”, podczas gdy prawda jest taka, że gardzimy własnym dzieckiem i idziemy je zabić. Kliniki aborcyjne wydajniej niż obóz w Auschwitz produkują trupy. Wrogiem okazują się nasze własne dzieci. Skutki tego zła są nie do oszacowania. Po pierwsze ogromny dostęp szatana do owych społeczeństw, a co za tym idzie, rozwój wszelkiego rodzaju zła i upadek wiary. Po drugie najzwyczajniej eksterminujemy własne narody. Ściąganie imigrantów zarobkowych w Niemczech czy Szwecji zaczęło się na skutek niskiej dzietności społeczeństw. Dziś w samej Szwecji mamy największą chyba parodię chrześcijaństwa pod nazwą Kościół Ewangelicko-Luterański, w którym „biskupem” jest lesbijka żyjąca w związku z „panią pastor”. Biblia mówi: „skoro grzech dojrzeje, przynosi śmierć”. I tak się dzieje. Jest to najpierw śmierć duchowa, za nią zaś idzie śmierć fizyczna.

Informacja pochodzi z:
http://gosc.pl/doc/2716990.Gdy-wrogiem-sa-nasze-wlasne-dzieci

Podziel się na:
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • co-robie
  • Dodaj do ulubionych
  • Drukuj
  • email
  • Gadu-Gadu Live
  • Grono.net
  • Twitter
  • Ulubione
  • Wykop
  • Śledzik