Msza św. na zakończenie 40. Białostockiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę
„Wracajcie nie tylko jako pielgrzymi. Wracajcie jako misjonarze” – mówił abp Józef Guzdek do uczestników 40. Białostockiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę. Metropolita białostocki przewodniczył 12 sierpnia wieczornej Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, która zwieńczyła czternaście dni pielgrzymowania z Białegostoku.

Eucharystia przed obliczem Jasnogórskiej Pani była dziękczynieniem za niemal 500 kilometrów przebytej drogi, czas modlitwy, spotkań i wspólnoty, a także za szczęśliwe dotarcie do celu. W tegorocznej pielgrzymce, odbywającej się pod hasłem „Pokój i dobro. Razem do Matki”, uczestniczyło blisko 350 pątników.
Rozpoczynając homilię, abp Józef Guzdek zwrócił uwagę na szczególny charakter chwili, w której po dwóch tygodniach drogi pielgrzymi mogli stanąć przed wizerunkiem Matki Bożej.
„Przychodzimy dziś do domu Matki. To spotkanie jest pełne wzruszenia, emocji i wspomnień. Za nami długa droga – niemal 500 kilometrów przebytych w upale, w zmęczeniu, z dala od rodzinnego domu, od codziennych wygód i przyzwyczajeń” – mówił.
Metropolita podkreślił, że przed Maryją człowiek może stanąć bez udawania i opowiedzieć Jej o wszystkim, co niesie w sercu: o bólu i radościach, rodzinie, pracy, lękach, nadziejach i oczekiwaniach.
„Matce można wszystko powiedzieć. Można się pożalić. Można powiedzieć o swoich radościach, o rodzinie, o dzieciach, o małżeństwie, o pracy, o swoich lękach i nadziejach. Można poprosić o radę, o pomoc, o siłę. Przed Matką człowiek zawsze stara się być szczery” – zaznaczył.
Przywołał postać św. Jana Pawła II, który podczas swoich pielgrzymek na Jasną Górę nie ograniczał się jedynie do przedstawiania Maryi osobistych spraw, lecz podejmował także najważniejsze problemy Kościoła i narodu. Mówił o świętości i nierozerwalności małżeństwa, wychowaniu młodego pokolenia, trzeźwości i odpowiedzialności za rodzinę.
Abp Guzdek podkreślił, że prawdziwe nabożeństwo do Maryi nie może ograniczać się do szukania u Niej pocieszenia. Powinno prowadzić do słuchania Jej i przyjmowania prawdy, którą wskazuje, prowadząc człowieka do Chrystusa.
Centralnym motywem homilii stały się słowa Maryi wypowiedziane podczas wesela w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn”.
„Maryja nie mówi: «Zróbcie tylko to, co wam odpowiada». Nie mówi: «Wybierzcie sobie z nauczania Jezusa to, co jest wygodne». Nie mówi: «Przyjmijcie jedne przykazania, a inne odrzućcie». Mówi jasno: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie»” – podkreślił arcybiskup.
Wezwał pielgrzymów do wierności Chrystusowi, Ewangelii i nauczaniu Kościoła, przestrzegając przed próbami dostosowywania Ewangelii do własnych oczekiwań czy zmieniających się opinii świata.
Metropolita wskazywał, że współczesnemu człowiekowi coraz trudniej jest odróżnić prawdę od kłamstwa, dobro od zła, miłość od egoizmu oraz wolność od zniewolenia. Chrześcijanin powinien więc umieć wypowiedzieć zdecydowane „tak” wobec tego, co zgodne z Ewangelią, i równie zdecydowane „nie” wobec tego, co jest jej zaprzeczeniem.
„Nie z pogardą dla człowieka. Nie po to, żeby kogokolwiek potępić. Ale dlatego, że kochamy i słuchamy Boga bardziej aniżeli ludzi i chcemy pozostać wierni Jego prawdzie” – zaznaczył.
Abp Guzdek określił dwa tygodnie pielgrzymowania jako „szkołę Jezusa i Jego Matki”. Tworzyły ją codzienna modlitwa, Eucharystia, słowo Boże, konferencje, rozmowy i świadectwa, a także cisza, refleksja oraz wspólne pokonywanie trudności.
„Lepiej poznaliście Jezusa. Lepiej poznaliście Maryję. Zapewne lepiej poznaliście również samych siebie. Zobaczyliście swoje słabości, ale także odkryliście siłę, której wcześniej w sobie nie dostrzegaliście” – mówił.
Przypomniał, że podczas pielgrzymiej drogi wielokrotnie powracały pytania o to, co jest dobrem, co jest grzechem, co prowadzi człowieka do Boga, a co od Niego oddala. Jak podkreślił, odpowiedź na te pytania powinna znaleźć swoje przełożenie na codzienne życie po powrocie z Jasnej Góry.
„I teraz przychodzi najważniejsza część pielgrzymki. Bo pielgrzymka nie kończy się tutaj. Dzisiaj nic się nie kończy. Dzisiaj wszystko się zaczyna” – powiedział.
Arcybiskup zaznaczył, że prawdziwym sprawdzianem owoców pielgrzymowania będą codzienne relacje w rodzinach, środowiskach pracy i nauki oraz odwaga życia zgodnego z Ewangelią.
„Wracajcie nie tylko jako pielgrzymi. Wracajcie jako misjonarze! A będziecie misjonarzami, gdy pokażecie swoim życiem, że Ewangelia jest możliwa. Kiedy będziecie mieli odwagę powiedzieć: «Jestem chrześcijaninem i nie wstydzę się Jezusa». Kiedy staniecie po stronie prawdy, nawet jeśli to będzie trudne” – apelował.
Metropolita życzył, aby po czternastu dniach drogi w sercach uczestników pozostało coś więcej niż wspomnienia: mocniejsza wiara, większa miłość do Eucharystii, pragnienie modlitwy, troska o rodzinę oraz odwaga życia według Ewangelii.
Abp Guzdek powierzył wszystkich pielgrzymów opiece Matki Bożej i prosił, by pomagała im zachować to, czego nauczyli się podczas drogi.
„Kiedy przyjdzie zwątpienie – przypomnij nam, że nie idziemy sami. Kiedy świat będzie mówił, że wszystko jest względne – daj nam odwagę stawać po stronie prawdy. Kiedy będzie trudno kochać – naucz nas kochać jeszcze bardziej. A przede wszystkim, Maryjo, prowadź nas zawsze do swojego Syna” – modlił się.
„Po to przyszliśmy do domu Matki, aby na nowo odnaleźć Jezusa. A teraz wracajmy do naszych domów, aby nieść Go innym” – podsumował.
Homilię zakończył słowami nawiązującymi do zawierzenia św. Jana Pawła II: „Maryjo, jesteśmy. Maryjo, pamiętamy. Maryjo, prowadź nas do Jezusa”.
Po Mszy św. białostoccy pielgrzymi uczestniczyli także w Apelu Jasnogórskim. Rozważanie poprowadził kierownik pielgrzymki ks. Tomasz Owsiejko.
Przypomniał, że czternaście dni drogi i niemal 500 kilometrów wędrówki były czymś więcej niż fizycznym wysiłkiem. „Ta droga była modlitwą, ofiarą, walką ze sobą. Była czasem, kiedy pośród bólu, potu i zmęczenia rodziła się wielka nadzieja” – mówił.
Ks. Owsiejko podkreślił, że każdy z pielgrzymów przyniósł na Jasną Górę własne intencje, troski i pytania: dotyczące rodziny, zdrowia, małżeństwa czy siły potrzebnej do dalszego życia.
Nawiązując do 40-letniej historii białostockiego pielgrzymowania, wspomniał także tych, którzy przez lata szli na Jasną Górę, a dziś już odeszli.
Najważniejsze przesłanie rozważania dotyczyło jednak powrotu do codzienności. „Największym niebezpieczeństwem pielgrzyma jest pomyśleć: doszedłem. Tak, doszliśmy do Częstochowy, ale nasza droga trwa dalej” – zaznaczył.
Jak podkreślił, prawdziwym sprawdzianem pielgrzymowania będzie codzienne życie po powrocie do domu, rodziny, pracy i swoich obowiązków. „Pielgrzymka nie kończy się tu, na Jasnej Górze. Ona tutaj zaczyna się na nowo” – podsumował ks. Tomasz Owsiejko.
Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu oraz Apel Jasnogórski były ostatnimi wspólnymi punktami 40. Białostockiej Pieszej Pielgrzymki. Po czternastu dniach wędrówki pątnicy wracają do swoich domów, parafii i codziennych obowiązków. Zabierają ze sobą intencje powierzone Matce Bożej oraz wezwanie, aby „pokój i dobro”, które towarzyszyły im na pielgrzymim szlaku, stawały się ich codziennym świadectwem.